29 maja 2015

Poradnik posiadacza szczeniaka cz.1 (przygotowanie)

W związku z tym, że pojawiły się prośby i pytania postanowiłam napisać mały poradnik dla posiadaczy szczeniaków, oraz dla tych, u których za jakiś czas taki maluch ma się pojawić :)
Zdaję sobie sprawę, że takich poradników jest tysiące w internecie. Ja przygotowując się do przywitania Te, w naszym domu wielu rzeczy nie byłam świadoma, bo... nikt o nich nie napisał!
Suche fakty typu: schowaj buty, zdejmij pierdoły z niższych półek są oczywiście ważne i można się na nich wzorować, jednak zawsze lepiej czyta się o doświadczeniach (i błędach!) innych psiarzy.

Podzieliłam cały poradnik na kilka części, każda na inny temat. Postaram się by notki pojawiały się systematycznie ok. raz w tygodniu.
Pierwszą notką, omawianą dzisiaj będzie " Jak przygotować siebie i dom na przybycie szczeniaka"




Kolejne notki będą m.in
-gryzieniu rąk,
-załatwianiu potrzeb,
-niszczeniu rzeczy,



Zaczynając od początku, domyślam się, że masz już wybraną rasę, dopasowaną do Twojego temperamentu, trybu życia i stylu w jakim go prowadzisz. Dla niektórych będzie idealny leniwy mopsik z tendencją do przesypiania większości dnia, inni zaś aktywnie spędzają czas wolny i będą woleli wybrać np. husky'ego.
Wybierając psa ze schroniska również warto podpytać pracowników o jego charakter. Każde, choćby szczątkowe informacje są ważne.
Ale okej, dajmy na to, że pies już jest wybrany. No więc jak zacząć?

Przede wszystkim od siebie i członków rodziny!

Przyjęcie pod dach psiego maleństwa jest wielkim wydarzeniem dla wszystkich domowników. Warto więc na początek usiąść z całą rodziną i wspólnie podjąć decyzje. Możecie spisać sobie na kartce zasady, jakie wprowadzicie w życie, z dniem pojawienia się psa. Należy pamiętać, że raz ustalone zasady, nie powinny być łamane przez nikogo. I tak do najważniejszych ustaleń można napisać:
- Czy pies będzie mógł spać z Wami w łóżku?
- Czy będzie mógł korzystać ze wszystkich pomieszczeń, czy będą takie, do których ma kategoryczny zakaz wchodzenia? (Np. pokój dzieci, sypialnia czy kuchnia)
- Czy będziecie pozwalać psu na tzw. żebry przy stole - Raz nakarmiony z pewnością to zapamięta i będzie przychodził stale.


Jeśli w domu są małe dzieci, trzeba dużo wcześniej zacząć rozmawiać z nimi na temat psa. Przede wszystkim zapoznać je z sygnałami ostrzegawczymi, z tym jak należy bezpiecznie się bawić, czego nie robić w trakcie takich zabaw i na codzień.
Możecie pozwolić wybrać dziecku np. obrożę, czy miski - dziecko poczuje się w pewien sposób odpowiedzialne, a na pewno będzie szczęśliwe :-) Nas dzieci, jak do tej pory nie dotyczą i pewnie jeszcze jakiś czas nie będą, więc ten punkt ominęliśmy.
A przygotowanie własne? Na początek dobrze byłoby przeczytać jakąś psią literaturę.
Wiedzieć co nieco o rasie i wychowaniu każdemu się przyda :-)
No i psychika.. Warto wpoić sobie do głowy, że od czasu zawitania psiaka nic już nie będzie takie jak dotychczas. Spacery, wakacje, odpowiedzialność za zdrowie i bezpieczeństwo. To poniekąd tak jak byśmy sprawili sobie bobasa, tylko to "dziecko" mimo upływających lat, wciąż będzie potrzebowało naszej opieki. 




*Kable. Przed przybyciem szczeniaka warto przede wszystkim pochować kable, które mogą być ciekawą, ale i niebezpieczną żujką dla psich ząbków. My ukryliśmy kable ciężkimi sprzętami domowymi, ale kilka zostało na wierzchu, odłączonych od prądu. 
Ot, tak żeby sprawdzić reację Te. Okazało się, że całe zamieszanie wokół kabli było zupełnie nie potrzebne, gdyż nawet nie zwrócił na nie uwagi. Dopiero w późniejszym czasie zechciał poznać bliżej końcówkę do ładowarki, jednak kilkukrotne E-E skutecznie go od tego pomysłu odwiodło. Od tego czasu jest spokój, a kable leżą wszędzie. Jedynym niebezpieczeństwem naszego bałaganiarstwa, jest to, że czasem Te w biegu zawija się w przewody, a wtedy w  stanie przedzawałowym upominam się w duchu, że za którymś w końcu razem pies zrzuci nasz nowiuteńki monitor :D  Do osłony można zastosować maskownice dostępne na rynku w różnych rozmiarach, kolorach. Chociaż psiak może przegryźć również taki peszel, to na pewno będzie mniej atrakcyjny niż cienkie przewody. 




Innym sposobem jest pryskanie specjalnymi preparatami. Lub np. sokiem z cytryny/cebuli, amolem. Jednak również ten sposób nie działa na wszystkie psy. Nie istnieje złoty środek, więc najlepiej uważać na swojego pupila i nie pozwalać mu zająć się kablami.



Wiadomo, najlepiej jeśli pies nie okazuje zainteresowania, tak jak Terror, jednak ostrożności nigdy za wiele, dlatego warto jest ochronić psa przed niebezpieczeństem porażenia prądem. Wszakże chcemy mieć przyjaciela hasającego przy nas, a nie za Tęczowym Mostem! 
To samo tyczy się wiszących gniazdek, które pies może wyszarpać.


*Rośliny. 
Istnieje wiele odmian, które mogą w najlepszym wypadku spowodować wymioty, czy biegunkę, a w najgorszym doprowadzić nawet do śmierci. Do takich gatunków należą m.in. Filodendron, monstera, skrzydłokwiat, anturium, szeflera, azalia, różanecznik, bluszcze, kroton, wilczomlecz, cyklameny, kasztany, cis, aloes, złotokap, hortensja, kliwia. 
Pełną listę trujących roślin, oraz postępowanie w przypadku połknięcia któreś z nich możecie znaleźć TUTAJ.  

Ja posiadam sporą ilość roślin, ale głównie na balkonie. Reszta jest na parapecie, w drugim pokoju, do którego pies nie ma wstępu, gdy jesteśmy nieobecni w domu. Wcześniej trzymałam rośliny na podłodze, jednak Te bardzo interesuje się roślinkami, a w szczególności ich wypełnieniem czyli keramzytem, który podkrada z balkonowych donic :-) Na szczęście balkon jest otwierany tylko, gdy jesteśmy w mieszkaniu, więc mam psa zawsze na oku, a chrupanie keramzytu, uwierzcie - słychać :)




*Schody i balkon.
Schody najlepiej zabezpieczyć bramkami, takimi jak przed dziećmi. U nas ten problem odpada, bo mamy małe mieszkanko, za to balkon okazał się wyzwaniem. Niektóre psy mają lęk wysokości i nie interesuje je wypatrywanie ludzi, ptaszków, niestety nie należy do nich Młody, więc należało oddzielić balustrady od ciekawskiej i wszędobylskiej główki Te. Jako kwiatolub musiałam znaleźć optymalne rozwiązanie i założyć siatkę w taki sposób, aby mieć miejsce na roślinki, ale także uchronić psa przed niechybnym upadkiem z drugiego piętra. Dlatego warto zamknąć psu dostęp do wystawiania  głowy poza balkon, szybko lecący ptaszek, motylek czy choćby listek może na tyle zainteresować czworonoga, że nie będzie patrzył jak daleko jest ziemia. A to do nas należy myślenie nad konsekwencjami głupich wybryków naszych psów.


*Środki chemiczne.
Chyba nie muszę pisać, że zostawianie w  zasięgu pyska Domestosów, wybielaczy, płynów do podłóg czy lekarstw nie jest najlepszym pomysłem? Jeśli do tej pory trzymaliście chemię na widoku, czas zmienić przyzwyczajenia, a na środki znaleźć jakąś szafkę lub chociaż postawić je gdzieś wyżej. 
Nasza łazienka przez pierwsze kilka dni była otwarta dla Te, lubił sypiać przy koszu na pranie, a mimo lęków przed nagłymi hałasami lubował się w spaniu obok furczącej głośno pralki :-P
Dopiero po kilku dniach Terror wyniuchał, że spanie z nami jest znacznie ciekawsze, niż samotne spędzanie czasu w łazience, wtedy środki czystości z powrotem trafiły na swoje dawne miejsce, a do tego czasu stały schowane.
I tak jak z kablami, Te kompletnie nie zwracał uwagi na rozmaite buteleczki. Pierwsze zainteresowanie okazał w zeszłym miesiącu misce, w której wybielały się moje koszulki. Poniuchał, a następnie liznął chloru! Nie był to pierwszy raz, kiedy miska stała sobie spokojnie na ziemi, nie wzbudzając niczyjego  zainteresowania, po prostu ten pierwszy raz Te spojrzał na nią jak na wielką michę z wodą. Dlatego przestrzegam, ZAWSZE, nawet kiedy pies nigdy nie ciekawił się płynami, nie zostawiajcie ich w zasięgu psiego pyska! 

Ja miałam to szczęście, że pies tylko liznął wybielacza, ale co gdyby nie było mnie w domu, a pies wypiłby większą ilość? Nie chcę myśleć nawet o możliwych skutkach mojego głupiego zachowania! Dlatego pamiętajcie, nie popełnijcie takiego błędu! 

Dodatkowo jeśli planujecie remont, a macie szczeniaka, lub dorosłego psa zachęcam do przeczytania bloga Małego Białego, w tym poście możecie dowiedzieć się wielu ważnych rzeczy! <KLIK>



*Cenne/niebezpieczne i wszystkie przedmioty w zasięgu pyska.
Oraz odzież rozrzucana po kątach :)
Tutaj lista jest pokaźna i zależna od tego, co trzymacie w domu i na jakiej wysokości. 
Wszelkiego rodzaju kartki, papierosy, gumy, metalowe przedmioty, świeczki, pluszaki, buty, sprzęt. Nie sposób jest wymienić wszystkiego. Pies jest jak małe dziecko, wszystko go interesuje, każdą rzecz trzeba posmakować, podziumdziać. U nas największą furorę zrobiły podgrzewacze. Stały się wręcz idealne do psiego pyszczka. Musieliśmy też nauczyć się sprzątać swoje rzeczy i odkładać brudy na stosowne miejsce, czyli kosz na bieliznę. W przypadku niedopilnowania, nasze skarpetki do tej pory są wynoszone za kanapę i memłane przez Terrorystycznego :) < tu o tym pisałam klik> Stosunkowo co dwa tygodnie, muszę kupować nowe pary, bo pomimo ponad półrocznego posiadania psa nadal nie nauczyliśmy się chowania skarpetek do szuflady :) Teraz już przywykłam, ale dla niektórych może to być problemem. 

*Podłoga.
Jeśli macie panele, pomyślcie o wieeeelu matach. Nie próbujcie popełnić tego błędu co ja, bo nas najprawdopodobniej czeka, przy wyprowadzce z wynajmowanego mieszkania, wymiana paneli :) 
Otóż maluch jak wiadomo, może mieć problemy z zasygnalizowaniem swoich potrzeb. Na początek może lać gdzie popadnie, później gdy już zrozumie do czego służy mata, może zwyczajnie w nią nie trafiać w każdym przypadku. Tak było właśnie u nas. Te chociaż chciał, to był tak ruchliwy przy "dwójce" że zamiast na macie kupa lądowała wszędzie dookoła. Nie denerwowałam się, bo pies rozumiał gdzie trzeba iść, nie potrafił jedynie trafić w to określone miejsce, więc cierpliwie sprzątałam, wychodziłam na dwór po każdej zabawie, śnie, jedzeniu. Latałam tak z 8-10 razy dziennie. Niektórzy jednak omijają etap mat i przechodzą od razu do nauki czystości na dworze. Ułatwione zadanie mają posiadacze ogródka, utrudnione mieszkający w blokach, wieżowcach, na wysokich piętrach. A więc warto wyposażyć się w pokaźną ilość matek, jeśli nie chcecie mieć odsiąkniętych paneli, bo jednak z płytek łatwiej się sprząta i nie wsiąka w drewno. 


Na koniec warto zrobić sobie spacer 'okiem psa'. To jest - siup! Na czworaka, nos prawie przy podłodze i obserwacja. Ja wiem, wiem..Brzmi śmiesznie i niedorzecznie. Ale przy takim spacerku zobaczycie ile rzeczy ominęliście, co jeszcze może być interesujące dla psiego nosa i pyszczka :)


A teraz lista zakupów, oczywiście niezbędnych! 

1. Smycz i obroża/szelki. 
2. Miski na wodę i jedzenie.
3. Legowisko
4. Karma - jeśli nie dostaniecie od hodowcy, kupcie chociaż małą ilość tej, którą maluch jadł do tej pory. Później możecie stopniowo zmieniać, na tę którą uważacie za słuszną.
5. Zabawki - wiadome każde dziecko uwielbia zabawę! :) Pamiętajcie, żeby szarpaki były wykonane z miękkiego materiału np. pluszowe. Grube sznury mogą np. uszkodzić zgryz.
6. Kosmetyki pielęgnacyjne przeznaczone dla szczeniąt + szczotka i obroża na pchły i kleszcze, w okresach wiosna-jesień. 
7. Smakołyki (jeśli chcemy szkolić psa, nagradzać pożądane zachowania itd) 
8.  Dużo podkładów tzw mat, do kupienia w sklepach zoologicznych, chociaż ja kupowałam w aptece podkłady dla osób starszych. Cenowo są korzystniejsze :-) 

No i oczywiście ogrom cierpliwości. Bez tego ani rusz :-)




Na koniec przypominam, że wciąż można wysyłać zdjęcia do konkurusu! :) 
Tutaj link - <klik>

A także pragnę pochwalić się (tym, którzy jeszcze nie doczytali na fb) że w lipcowym numerze Przyjaciela Psa będzie można przeczytać kawałek naszej "Kartki z pamiętnika Te" Całości dopełni zdjęcie szkodnika, dlatego w weekend robimy sobie super (mam nadzieję!) sesję :D

7 komentarze:

  1. U nas też Bona nie interesowała się na szczęście kablami. Obecnie są pochowane żeby nie kusić losu. Roślin nie posiadamy, ponieważ w moim domu nie uchowałyby się długo. :) Uważać musieliśmy raczej na małe przedmioty takie jak poduszki, miotły, buty - te upodobała sobie bardzo i niestety skończyło się na tym, że kilka z nich trzeba było wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post, z chęcią poczytam kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj te szczeniaczki, trzeba na nie wiecznie uważać. :) Niekiedy wystarczy 15min. nieuwagi i wszystko porozwalane. Baddy na całe szczęście nie interesował się kablami, uff! Ale za to robił mnóstwo innych głupstw. Choćby wyciąganie śmieci z kosza, "wysadzanie" kwiatków, zjadanie kanapy z salonu, gryzienie fotela i by tu wymieniać i wymieniać.. Z chęcią przeczytam kolejne posty, odnoszące się ku temu tematowi.

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy post! :)
    Roxi będzie i tak wiecznym szczeniakiem... ale te mniejsze to takie łobuziaki... Trzeba pilnować... Akurat mojego psa bawią myszy, żaby, ptaki, rośliny, wywieszone ubrania i wiele innych rzeczy ;D.
    Ja pamiętam, jak mój poprzedni pies, labek, gdy tylko wszedł po raz pierwszy do nowego domu zrobił 3 kupki. Miłe to było powitanie! ;D

    Pozdrawiamy,
    Monia i Roxi,
    http://psie-perypetie.blogspot.com/ :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny poradnik! :) ogólnie bardzo fajny i Ciekawy post. Shira nigdy ale to nigdy nie przestanie być wiecznym szczeniakiem! :DD
    Zapraszamy na nowy post! :)

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż szczeniaczka w najbliższym czasie się nie spodziewam, to poradnik jak najbardziej pomocny :) Sama biorąc szczyla do domu nie wiedziałam, że będzie z tym tyle zamieszania i opieki praktycznie 24h na dobę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydatny post dla ludzi planujących przyjąć pd swój dach szczeniaka :))

    Pozdrawiamy
    http://plutoifigaro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zostawisz komentarz, będzie nam bardzo miło :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Życie z Jack Russellem, Psi blog o Jack Russell Terrorze :-), AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena