8 kwietnia 2016

Co noszę w psiej nerce? :-)

Do zabawy wyzwał nas ObiFru Team :-) 


Pytanie brzmiało, co noszę w psiej nerce? A więc w nerce nie noszę kompletnie nic, bo takowej nie posiadam! :D Nie wiem dlaczego, mam wrażenie, że nerka byłaby dla mnie za mała i nie pomieściłaby wszystkich moich pierdół (bo przecież miejsce musi być też na moje drobiazgi!) Dlatego tak często spotykane wyposażenie psiarza, czyli nerkę, zamieniłam na sportową torebkę. Moja jest już bardzo, bardzo wysłużona, tu i ówdzie brakuje białej skórki, ale mam wrażenie, że taka torebka to więcej miejsca. Wyglądać nie musi, ważne by była pojemna! :-)


Okej, przejdźmy zatem do rzeczy :

1. Pierwszym obowiązkowym elementem wyposażenia są parówki. Często kroję je przed wyjściem, na małe porcje, ale równie często zdarza się tak, że wychodzę na spacer "na głodniaka" więc zabieram sobie ich większą ilość w folii i w trakcie spaceru podgryzam sobie, jak Terror nie patrzy :D


2.  Karma lub smaczki kupne. 

3. Piłka Zogoflex Jive,  (recenzja - klik), która w dalszym ciągu wciąż pozostaje naszą ulubioną piłką, a Terror wręcz ją ubóstwia :-)

4. Worki na kupy. Czasem przydają się na osiedlu, ale rzadko, bo Terror woli leśne gęstwinki, gdzie nie trzeba sprzątać (No wiecie, żuki gnojarze też muszą mieć co jeść! :D )

5. Bucik. Nigdy nie wiadomo, kiedy łapka się skaleczy, więc bucik może się przydać.

6. Telefon - obowiązkowo. Jako, że lustrzankę posiadam tylko od święta, pożyczając ją od szwagierki, a zdjęcia czasem trzeba pstryknąć, toteż telefonu (naładowanego!) nie może zabraknąć :-) 

7. Butelka z wodą. Z półlitrowej napijemy się i ja, i pies. + do tego miska silikonowa 

8. Gaz policyjny (tylko czasami, na dłuższe lub nieznane trasy) Nigdy nie wiadomo co może zaskoczyć w lesie, no a Terror to raczej przeciwieństwo psa obronnego :D

9. Lizawka z trixie o smaku boczku. Terror ja uwielbia, a ja nie muszę budzić rąk. Przydaje się. I uwierzcie na słowo,  smakuje jak przypalony boczek :D


10. Dodatkowa obroża i krótka smycz
To tak awaryjnie, z naciskiem na BARDZO awaryjnie, w razie gdyby coś stało się z szelkami, czy smyczą albo napotkałabym jakiegoś zagubionego bidoka, którego nijak dałoby się przetransportować. Smycz już raz się przydała, w takiej właśnie sytuacji :-) 





To jest podstawowe wyposażenie. W zależności o tego dokąd się wybieramy tych rzeczy jednak przybywa i czasem torebkę zamieniam na plecak :-)

A ja jestem ciekawa co w swojej nerce/nerkach nosi Team Collie & Malinois czyli G'Iro i Suri - W takim razie Agnieszka -  Twoja kolej! Co trzymasz w psiej nerce/nerkach? :)


8 komentarze:

  1. Nieładnie tak podjadać psu parówki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ła! Podrzuciliście ciekawą alternatywę dla nerki! Już się rozglądam za taką torebką! :D
    Pozdrawiamy i zapraszamy na KONKURS - ostatni dzien nadsyłania zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też noszę torebkę na ramię :P Mam też nerkę ale ona jest na krótsze spacery bo mieści się tam tylko zabawka i smakołyki.
    http://cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedny pies, Ty mu podjadasz parówki a on głodny :C.... Muszę powiedzieć, że całkiem sporo ze sobą zabieracie :D Mnie nerka przestanie powoli wystarczać na dłuższe spacery :P...

    OdpowiedzUsuń
  5. Też z nerką miewałam problemy. Odkąd mam magiczną nerkę od ByPola, noszę w niej nawet kluczyki do auta/dowód rejestracyjny i szpej wszelki :) polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Z taką torbą prędzej bym wścieklizny dostała :D Nerka obowiązkowa, innego wyjścia nie przewiduję ;)
    Z tymi parówkami to niezły pomysł jest! Warto zapamiętać :D
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zostawisz komentarz, będzie nam bardzo miło :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Życie z Jack Russellem, Psi blog o Jack Russell Terrorze :-), AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena