8 maja 2015

Markus-Mühle - niemiecka karma i moje odczucia


Na karmę Markus-Mühle zdecydowałam się z ciekawości.
Czy niska cena może iść w parze z dobrą jakością?
Tego, oraz wielu innych rzeczy dowiecie się czytając recenzję niemieckiej karmy!
Zapraszam!





 Markus-Mühle czyli Karma dla psów bliska naturze.


Pomysłodawcą był znany weterynarz, kierownik pensjonatu dla psów, jak i hodowca. Idea koncentrowała się na produkcji karmy dla psów bliskiej naturze, która powinna zawierać najistotniejsze składniki podobnie jak dotychczasowe łupy zwierząt. Uznając pomysł za bardzo dobry, zdecydowaliśmy się podjąć wspólnie projekt, ponieważ stwierdziliśmy sam koncept za stosowny i przekonujący. (skopiowane ze strony MM)



Specjaliści Markus Mühle w dziedzinie żywienia, od zawsze kierowali się obraną przez siebie wytyczną. Karma jaka powstała po długich obserwacjach i badaniach składem przypomina pokarm, jakim pies żywiłby się w jego naturalnych warunkach na wolności. Dodatkowym atutem karmy jest acticell tzn. specjalnie przyrządzona mieszanka z wyselekcjonowanych owoców, bogatych w substancje czynne biologicznie. Pełnią one funkcję przeciwutleniaczy, chroniąc w ten sposób komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i zapobiegając przedwczesnemu starzeniu sie organizmu psa. Liczne przeprowadzone testy w dziedzinie żywienia psa, wykazały, że karma Markus-Mühle, która bogata jest w liczne minerały, podawana regularnie psu, dostarcza wszystkich niezbędnych aminokwasów, co stanowi podstawę zdrowej diety psa. Markus-Mühle produkowana jest w rodzinnym przedsiębiorstwie w Westerwald. Specjalnie uformowana karma w postaci kawałeczków nie tylko dostarcza psu wszystkich niezbędnych składników odżywczych, ale również pies rozdrabniając ją, dodatkowo czyści swoje zęby, pobudzony jest do dokładnego przeżuwania, wzmacniając swoją żuchwę, przez co wzmożona zostaje także produkcja śliny. Podczas produkcji konsekwentnie zrezygnowano z dodatku wołowiny, wieprzowiny, środków konserwujących, chemicznych barwników, roślinnych substytutów białka, sztucznych aromatów i innych polepszaczy smaku i zapachu, składników zmodyfikowanych genetycznie oraz substancji nieorganicznych. (źródło)

Producent karmy chwali się:




Cóż.. Tego nie jestem w stanie sprawdzić, gdyż nie posiadam własnego ogrodu, a psie fekalia sprzątam zawsze :-)

Ponadto jest tłoczona metodą na zimno, przez co zachowuje wszystkie witaminy i składniki mineralne. Termin przydatności każdej karmy jest krótki bo tylko 6 miesięcy.
Produkowana jest w dwóch wariantach - Naturnah Hundefutter, czyli ta o której będzie recenzja. Oraz linię Black Agnus zawierającą wołowinę, kaczkę i śledzia, w wariantach Adult, Junior i Senior.






Skład prezentujący się powyżej jest jak widać całkiem niezły, aczkolwiek słabszy od stosowanego wcześniej TOTW. Karma nie posiada ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego, nie ma też w niej żadnych składników aromatycznych i spulchniaczy. Karma nie jest wzbogacana żadnymi proteinami ciężkostrawnymi pochodzącymi z soi, kleików zbożowych, grysików, piór lub rogów. Niestety jeśli chodzi o alergików na drób -  odpada, bo głównym jej składnikiem jest właśnie mięso drobiowe. Restrykcyjnie fani bezzbożówek również się zawiodą, karma posiada pełnoziarnistą mączkę ryżową oraz  ziarna ryżu.








 






Brykieciki są różnej wielkości. Zmusza to psa to gryzienia, każdego kawałka. Karma nie jest w ogóle tłusta, nie zostawia śladów na palcach. Bardzo łatwo daje się przełamać duże kawałki, na mniejsze. Zapach nie jest uciążliwy, jednak po nasiąknięciu wodą jak dla mnie przypomina nieco żwacze :/ 
Karma po nasiąknięciu wodą nie zwiększa swojej objętości, jak większość suchego pokarmu, a staje się rozmokła. To ważne, bo w przypadku przejedzenia, nie rozpycha tak bardzo psiego żołądka, jak zwykła karma. 








 Nie podoba mi się jedynie to, że bardzo się kruszy. Terror małe kawałeczki je nad miską, a gdy trafia na większy idzie z tym na łóżko, na panele.. Przez co niestety zwieksza się ilość sprzątania. Szczególnie irytujące, gdy świeżo umyta podłoga zostaje po pięciu minutach zabrudzona okruchami. Przez różnorodność w wyglądzie według mnie nie nadaje się do używania jako przysmak na treningu. 


Dawkowanie na psa to 1,2% masy ciała, (jest to surowa reguła) co przy 10kg psie daje 120g dziennie. 

Worki z karmą dostępne są w rozmiarach 5kg i 15 kg dostępne w sklepie zooplus.pl
Natomiast w sklepie Luposan dostępne są worki 16,5kg i 22kg.

Ceny paczek w obu sklepach:
5kg- 54,80zł
15kg - 129.80zł
16,5kg - 129zł
22kg - 165.50zł

Jak widać karma jest bardzo korzystna cenowo. 


Przede wszystkim wzrosła kondycja sierści. Wypadała znacznie mniej, niż przy TOTW. Kupy zwarte, momentami suche. Smrodku z pyska - nie zaobserwowano :-)
Jedna rzecz mnie martwiła, kilkukrotnie na początku wymiotował w nocy. Jednak nie do końca jestem przekonana czy to wina pokarmu, ponieważ w te dni, w których były wymioty (lub ok.1 dzień później) Terror raczył się podeszczowymi dżdżownicami, raz wypadło także odrobaczanie. Dlatego wymioty nie będą minusem, a jedynie wynikiem obserwacji. Ogólna kondycja psa też nie budziła zastrzeżeń, energiczny i żywotny jak zawsze. Pies jadł tą karmę bardzo chętnie. 
Teraz przymierzamy się znów do czegoś innego, na razie jeszcze nie wiem do czego :-)










 


- Daje się łatwo podzielić
-Różny wygląd brykiecików zachęca do gryzienia
- Nie spulchnia się przy kontakcie z wodą
- Niska cena






- Przy kontakcie z wodą zaczyna mieć intensywny zapach
- Kruszy się
- Nie nadaje się na smakołyk treningowy





Nie jestem w stanie stwiedzić, czy wrócimy w niedługim czasie do tej karmy, bo jednak dla mnie zdecydowanie największym minusem jest jej kruszenie. Momentami miałam dość kawałeczków przyklejających mi się do siedzenia, podczas gdy próbuję zająć na kanapie dogodną pozycję :-)  Dla posiadaczy psów jedzących nad miską, ten punkt pewnie nie ma żadnego znaczenia :-) Może za jakiś czas zrobimy kolejne podejście, ze względu na to, że Te karma przypadła do gustu. Generalnie moje odczucia są... średnie. Tyłka nie urywa, ale myślę, że jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny, to jest okej :-)


A czy Wy próbowaliście już karm Markusa? Czy recenzja zachęca Was, czy raczej odrzuca od wypróbowania jej?
Jakie macie wrażenia?

I jeszcze jedno związane z żywieniem, lecz nie dotyczące karmy MM: Gdzie najczęściej zamawiacie karmy dla swoich psiaków? :)



22 komentarze:

  1. Oglądałam ja i wydawała mi się taka średnia. Myślę, że w tej cenie można kupić lepszą. Plusikiem jest to, że psiak nie je łapczywie. Pozdrawiamy, do niedzieli trwa konkurs. Pozdrawiam i zapraszam: pusia-i-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, te zboża. Emet jest na zboża uczulony więc od razu u nas odpada. Dla mnie ma za mało mięsa chociaż ta metoda tłoczenia.. Tak naprawdę nie wiadomo ile wychodzi ostatecznie mięsa w normalnej karmie więc mogłoby się okazać że totw ma podobną zawartość. Z tym że u nas totw się nie sprawdził, raz że kiepsko smakował (dwie wersje), słabo przyswajał, sierść kiepska. Teraz byłam zmuszona kupić Lupo Sensitive, mięsa o wiele mniej, chyba podobnie do Markusa no i nagle poprawa. Do totwa już nie wrócimy, może znajdę coś podobnego cenowo. Chociaż i tak najbardziej chciałabym wrócić do barfa :).

    OdpowiedzUsuń
  3. My nie miałyśmy jesze okazij kupić tej karmy. I raczej nie spróbujemy. Shirze kamy tego typu bardzo szkodzą ;/ więdz wolę kupić już droższą.
    Super podsumowanie!

    Obserwujemy i zapraszamy do nas! :)
    Http://przygodys.blogspot.com

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  4. Olu, ja mimo tego, że totw bardzo smakowała Terrorowi (a jadł tylko High Prarie Puppy) i w przyszłości na pewno skuszę się na inną wersję, to jednak teraz znów chcę postawić na coś nowego :-)
    Bardzo podobało mi się w Markusie, że sierść stała się dużo lepsza niż w TOTW, natomiast tego kruszenia wszędzie nie mogę przeżyć :)
    O Barfie niestety póki co mam za mało informacji, nie bardzo też wiem gdzie nabywać pokarm, a zaufanego sprzedawcy nie mam :-) Chyba, że chodzi o szynki/ mięsa dla ludzi ale to przecież co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Laura, bardzo nam miło, że zaglnęłaś i zostaniesz na dłużej :) Już sprawdzamy, co u Was :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś nabywałam karmę na wagę na bazarze, w zoologicznym, ale odeszłam od tego, bo kto wie, w jaki sposób jest przechowywana...? Teraz zamawiam w sklepach internetowych taki, jak: zooplus, zoozone, animalia, takakarma itp, żadziej zdarza mi się coś nabyć w Kakadu (bardzo rzadko), które słynie z kosmicznie zawyżonych cen.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś zastanawiałam się nad kupnem tej karmy, jednak zrezygnowałam. Być może kiedyś się skuszę, aby Baddy spróbował. :)

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!
    http://baddy-wspanialy-labrador.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. myśmy są na barfie, więc wszelkie rozmyślania karmowe na szczęście z głowy, ale znam wiele ludzi bardzo zadowolonych z tej karmy. Moje psy szalały za brykietami - myśmy mieli Lukullusa w takiej wersji, i to szał pał był :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie Terrorkowi bardzo pasuje taka forma brykietów, niestety to nie on później sprząta cały syf pozostawiony po nich. Czy Lukullus też tak się kruszy? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Karma wygląda dla mnie ciekawie. Jeśli będę miała okazję kupić małą ilość tej karmy, na spróbowanie, to na pewno to zrobię. Fajna recenzja!
    http://maniolowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam parę osób, które są zadowolone z tej karmy, ale dla mnie skład jest średni :/ My na razie zostajemy przy Hussie, który najlepiej służy suni ;) Wcześniej wcinała Purizon i Orijen, ale zaczęła strasznie grubnąć, więc trzeba było zmienić żywienie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam nad nią, ale jednak zostanę przy Taste of the wild :).
    Ciekawa recenzja i ciekawy blog! :)
    *
    Pozdrawiam,
    http://psie-perypetie.blogspot.com/ :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie myślałam nad zakupem tej karmy i raczej jej nie kupie, jak sama napisałaś nie nadaje sie jako smaki treningowe, wiec u nas odpada bo Espritowi sama gotuje, a suchej karmy używamy tylko przy szkoleniu
    MY BLOG

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiałam się kiedyś nad tą karmą, ale bardziej chodziła mi po głowie wersja Black Angus. Koniec końców nie skusiłam się na nią. Z podobnych karm miałam Lukullusa, który u nas sprawdził się średnio, a nawet poniżej. Brykiety były podobne i w sumie chyba też się kruszyły, ale ciężko to stwierdzić, bo Habsterski je wszystko w takim tempie, że ho, ho ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mieliśmy ją dość długo i ja sobie chwalę, ale piesa jest dość wybredna i po jednym worku jej się znudziła, więc teraz spróbujemy Sam's Field, ale może jeszcze do niej wrócimy :-)
    Co do używania jej jako smaki - zanim kupiłam ją psu, koleżanka nosiła w saszetce na spacery dla swojej suki i moja była bardzo na nią nakręcona. To, że się łamie w palcach, to akurat plus, bo można było podzielić na mniejsze kawałki - właśnie jako nagrodę. Myślę, że jest dla psa atrakcyjna, ALE raczej dla dużych psów, bo mniejszemu pogryzienie zajmie trochę czasu, a do tego klei się do zębów ;-P Przynajmniej moja na początku strasznie mlaskała po tej karmie :-D
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Mojemu psiakowi pasuje ta karma, ale zastanawiam mnie to 1,2% Czy szczeniak czy dorosły pies lub senior mają zawsze jeść 1,2%? (mowie tu już o wyrośniętym szczeniaku ok 8 mcy kt. w zasadzie juz osiągnął wagę docelową)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój wybredniak je to od roku i nie marudzi. Karma chodzi z nami na każdy spacer i pomaga nam się uczyć sztuczek :) Kruszenie się to dość spory minus, ale cóż... Zapach jest super, ale tylko 2 razy zdarzyło mi się tę karmę namoczyć-z ciekawości, bo Lex je ją z meeeega apetytem♥ POLECAMY!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja polecam karmy OBT, są naprawdę świetne.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. W pełni zgadzam się z poprzednikiem. Karby Oven Baked Tradition są doskonałe.

    OdpowiedzUsuń
  20. Karmy OBT są znane z wysokiej jakości. Również poleca m

    OdpowiedzUsuń
  21. Również stosuje karmy OBT. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  22. Kupilam ostatnio 5kg worek na probe i teraz zamowilam 15kg. Psu bardzo smakuje, przy kazdej okazji pilnuje worka z karma;) Zostaniemy przy tej karmie, Fancik ma sliczna siersc, nie puszcza baczkow, na szczescie jada przy misce, wiec nie ma po niej sprzatania. Ze zboz ma tylko ryz, a oprocz tego calkowicie brak ulepszaczy i nie zopycha zoladka, co jest dla mnie bardzo wazne. No i stac mnie na ta karme, wiec jestesmy z niej zadowoleni

    OdpowiedzUsuń

Jeśli zostawisz komentarz, będzie nam bardzo miło :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.

© Życie z Jack Russellem, Psi blog o Jack Russell Terrorze :-), AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena