
Jak już pewnie wiecie z poprzedniej notki postanowiłam zabrać się za dogfrisbee. I jak już pewnie Wam wiadomo, pierwsze próby wyglądały dość nieudolnie. Hmmm.. czyżby dlatego, że nie wiedziałam nawet jak odpowiednio trzymać dysk? Trzymałam je odwrotnie :D Ale teraz już wiem, nawet postęp już maluteńki!! jest.
Pytań kilka mam, a odpowiedzi w internetach jak na lekarstwo. Dlatego może ktoś, kto próbuje swoich sił w dogfrisbee chciałby mi tak charytatywnie pomóc? :D
Zaczęłam od nakręcenia psa na dysk, widzę, że bardzo mu się spodobało!...